Podbiegłam
szybko do wołającego o pomoc człowieka. Była to młoda kobieta(około 25
lat) z długimi blond włosami. Klęczała nad jakąś dziewczyną. Dziewczynka
miała włosy spięte w kucyk.
-Przepraszam pomóc?-spytałam
-Jeśli
możesz..-odpowiedziała zapłakana. Prawdopodobnie to była jej córka.
Sprawdziłam czy oddycha. Tak. Szybko zadzwoniłam po swoją mamę, w końcu
pracowała w szpitalu.
-Hej mamo, poproś kogoś, aby karetka przyjechała!
-"Co się stało, gdzie to jest?"
-Przy wejściu do parku, mała dziewczynka, prawdopodobnie zasłabła.
-"Już
wzywam."-i się rozłączyła. Czekałyśmy kilka minut, sprawdzając co jakiś
czas, czy stan maleństwa się nie pogorszył. Jednak oczywiście musiało
być na przekór. Dziewczynka przestała oddychać, a jej mama jeszcze
bardziej się rozpłakała. Trzeba było coś zrobić, a ja nie wiedziałam co.
Kiedyś widziałam mamę, jak to robiła, w szkole tez to mieliśmy, ale..
pierwsze co przyszło mi do głowy, to odchylenie szyi. Chyba dobrze.
-Czy
mogłaby pani ułożyć tak ręce-pokazałam dla jej matki ułożenie rąk- i
zrobić 30 ucisków, a potem wykonać 3 wdechy?-spytałam. Próbowała coś
zrobić, ale była tak roztrzęsiona, że chyba nawet nie zrozumiała
polecenia. Wykonałam 30 ucisków i... tak.. wiecie co zrobiłam. Zatkałam
dziewczynce nosek, odchyliłam główkę i wykonałam 3 wdechy. Klatka
piersiowa się uniosła 3 razy. Powtórzyłam to jeszcze jeden raz. Dalej
nic. Jeśli za tą próbą nic się nie uda, to koniec, przy około 20 ucisku dziewczynka zamrugała. Zaczęła sama oddychać. Oczywiście jacyś
psychiczni ludzie zaczęli robić zdjęcia. Jej matka spojrzała na mnie
dziękczynnym wzrokiem i powiedziała:
-Dziękuję-zwykłe
dziękuję, a jednak mi się miło zrobiło, że mogłam coś zrobić, dla
potrzebującego. Chwilę później przyjechała karetka pogotowia i zabrała
dziewczynkę i jej mamę. Ehh.. Niektórzy ruszyli za karetką, a druga
połowa została robiąc ze mnie zdjęcia i pytając jak się z tym czuję.
Usiadłam na ławkę, podłączyłam słuchawki do telefonu i włożyłam do uszu.
Bardzo martwiłam się o tą dziewczynkę, ale chciałam, aby "paparazzi"
się ode mnie odczepili. Po kilku minut, brakiem jakiegokolwiek
zainteresowania nimi, poszli sobie, a ja szybko zadzwoniłam do mamy:
-Halo? No i jak z tym dzieckiem?
-Robimy teraz badania.
-A chociaż teraz dobrze się czuje?
-Raczej lepiej.
-Aha...To wszystko dzięki, pa.
Uff..
Nic jej nie jest. Miałam nadzieję, że wszystko będzie dobrze. Nie
wróciłam do domu. Zaszłam do kawiarni, w której byłyśmy z mamą czekając
na taksówkę. I.. no już za dużo jak na jeden dzień atrakcji, a tu
dochodzi nowa. Tak, Liam Payne siedział właśnie akurat w tej kawiarni! SARKAZM kochani. Moje
życie chyba ze mnie kpi. Co ja mam do niego podejść? Szczególnie, że
siedział z jakimś chłopakiem z lokami na głowie. Nie widziałam z kim, bo był do
mnie plecami. Podszedł do mnie kelner i przyjął zamówienie na gorącą
czekoladę z.. odrobiną bitej śmietany. No co? Los mi odwala takie
odpały, a nawet nie mogę sobie śmietanki zjeść? W tym przypadku wypić,
ale szczegół. Czekałam tak siedząc, i oglądając MENU i kątem oka, a
raczej górą zobaczyłam, że mnie dostrzegł. Oh.. Nie! Chce zostać przez
chwilę sama, a zaraz może tu przyjdzie. Nie wiem co knuł, ale widziałam
jak wskazywał swoimi oczami w moją stronę, aby do mnie podszedł ten
drugi. Tamten się obejrzał i kątem widziałam, że spojrzał w moją stronę.
Oni chyba myśleli, że ich nie widzę! Ha! Nie widziałam dokładnie jego
twarzy, ale na twarzy tego loczusia można było dostrzec zdumienie,
uśmiech, zachw.. Nie no. Po prostu już moja głowa świruje. Raz kozie
śmierć. Spojrzałam na Liama i jego kolegę.. O bosh.. to był ten sławny
Harry Styles! Tak się zagapiłam i on na mnie też, i potem widziałam jak
Liam coś krzyczy w moją stronę. A tak..wróć na ziemię Emilka. Przecież
on nawet na ciebie nie pat... Kogo ja chciałam oszukać... Podeszli do
mnie i Liam powiedział:
-Emily, słyszysz mnie?!
-Yhymm. tak..
-Halo! Ziemia do..-przerwałam mu.
-Hej.
-O no w końcu odpowiedź. To mój kumpel Ha..-tym razem nie ja przerwałam:
-Harry Edward Styles, miło mi-uśmiechną się ukazując swoje dołeczki.
-Emily
Wróblewska-podaliśmy sobie dłoń. Widać było, że się chłopaczyna
zdziwił, ale cóż. Oni wzięli od razu ze sobą swoje rzeczy i usiedli do
mojego stolika. Przyszedł kelner. W końcu moja czekolada!
Mmm..
Pysznie pachniała. A do tego bita śmietana..Ach! Panowała między nami
cisza. W końcu napiłam się pierwszego łyka kakao. Mieli miny jakby
zobaczyli największego pajaca, i niedorajdę świata!
-Z
czego się śmiejecie?!-spytałam oburzona. Liam wskazał na lustro obok.
Haha! No te epitety, którymi mogliby się podzielić między sobą o
mnie...na mój temat... wolałam nie wiedzieć. No cóż miałam wąsy z bitej
śmietany. Gdy zobaczyli moją minę przestali natychmiast się śmiać. Liam
miał fajny głoś kiedy się śmiał, a Harry takie dołeczki! Specjalnie
jeszcze, napiłam się kolejny raz, tyle że za tą próbą zrobiłam
przedziałek językiem po środku "wąsów" co wyglądało jeszcze tragiczniej
niż było do tej pory. Tym razem ja dołączyłam do nich i razem
wybuchnęliśmy śmiechem. Potem po spałaszowaniu bitej śmietany, zabrałam
się za picie kakaa. Moje "wąsy" rozpuściły się. W tedy uśmiechnęłam się.
Liam i Harry nagle spojrzeli na mnie ni to zszokowani, ni uradowani.
-Coś się stało?-spytałam.
-Ma-masz
dołeczki-powiedział Liam. Rzeczywiście. Nie zwróciłam nigdy na to
uwagi. Spojrzałam w oczy Harry'ego. Miał cudne zielone tęczówki, nie
mogłam oderwać oczu,on chyba od moich też.
-Nigdy nie widziałem takich oczu, pięknych oczu-powiedział zamyślony Harry wpatrując się we mnie.
-Ja? Nie no.. coś ty.. ja?
-No jasne, że tak-dopowiedział Liam.
-Dziękuję.
Pogadaliśmy
jeszcze troszkę, zapłaciliśmy i wyszliśmy z lokalu. W tedy podali sobie
rękę na pożegnanie. Może to głupio zabrzmi, ale wzrokiem wymieniali się
zdaniami. Jakby rozmawiali poprzez podświadomość. Jeden z nich poszedł,
a drugi podszedł do mnie i zaproponował coś, czego bym chyba się nie
spodziewała...
________________________________________________
No to kolejny rozdział. ;p Może nie jest taki ciekawy, ale myślę, że da się przeczytać. :) Komentować moi drodzy. ;] Sorki za błędy.

Ooooo w takim momencie!!!:D
OdpowiedzUsuńto jest super masz talent
OdpowiedzUsuń