niedziela, 13 października 2013

Rozdział: 17

-Czy ty przypadkiem, na za dużo sobie pozwalasz?-zapytałam niepewnie. Co on sobie wyobrażał?
-Nie. Coś ciebie boli?-spytał. Cały czas tak staliśmy. Jego podbródek, dalej opierał się o moje ramię. Cały czas obejmował mnie w talii.
-Tak. Głowa, bo nie mogę pojąć dlaczego mnie trzymasz-odpowiedziałam.
-Sam nie wiem. Zanieść ciebie?
-Nie dzięki, poradzę sobie-uwolniłam się od niego i próbowałam dojść do pokoju. Zdrętwiała mi noga. Za pewne dlatego, że ją uniosłam. Dziwne, ale tak czasami mam. Zaczęłam skakać na jednej nodze i tupać drugą, tą zdrętwiałą.
-A ty dlaczego się śmiejesz?-zapytałam poważnym tonem.
-Dziwnie wyglądasz, jak tak robisz-wyznał.
-Dzięki, spójrz może czasem na siebie-powiedziałam-Za pewne nie lepiej wyglądasz.
-No wiesz, ja nie skaczę-uśmiechnął się.
-No ja tam nie wiem, może coś innego robisz.. A po za tym jak cię to tak śmieszy, to nie patrz na mnie.
-Nie.
-To czemu się gapisz?!-krzyknęłam.
-Słodko wyglądasz jak się złościsz-powiedział, z tym swoim uśmieszkiem. Machnęłam na niego ręką. W podskokach dotarłam do mojego pokoju. Położyłam się na łóżku, okrywając szczelnie kołdrą.
 Nie mogłam zasnąć. Wierciłam się w pościeli, próbując dogodnie się ułożyć.
-Jejuuu... Głupia poduszka!...-zaczęłam gadać od przedmiotu. Musiało to dziwnie wyglądać. Niestety musiało być zauważone.
-A ty co robisz? Wariatka...-westchnęła.
-Anka, z ciebie nie lepsza. A ty co tutaj robisz?
-Stoję. Mamie przedłużyli delegację. Ale to od ciebie zależy, czy mogę zostać-powiedziała.
-No jasne, że zostajesz. Przecież nigdzie ciebie nie wysyłam. Jest mała sprawa...
-No..
-Zobacz, czy nikogo nie ma za drzwiami-szepnęłam. Była zdziwiona, po czym powiedziała:
-Nie. Nikogo nie ma. Czy coś się stało?-zapytała.
-Dobra... To zacznijmy inaczej.. Czy Styles jeszcze tu jest?
-No jest. Coś sprząta, a..
-Cicho. Zamknij drzwi i usiądź obok mnie.
Zrobiła to, o co ją prosiłam. Wygodnie usiadłam na łóżku.
-No to tak. O co tobie chodziło mówiąc, że ja niczego nie rozumiem? Co on dla mnie zrobił?
Ania spojrzała na mnie, jakby zobaczyła ducha. Jakby nie dowierzała co ja mówię.
-Czy powiedziałam coś nie tak?-spytałam jeszcze bardziej zdziwiona.
-Nie, nie. Wszystko w porządku. Mam tylko pytanie.. On dzisiaj cały dzień tutaj był?
-Em, trudno mi to powiedzieć. Nie wiem, o której wróciłam do domu, o której zasnęłam, o której mnie obudził.
-Jak to obudził. Czy ja o czymś nie wiem?-uśmiechnęła się. 
-No normalnie. Obudził.
W oczach mojej przyjaciółki pojawiły się iskierki.
-Ooo! To ja już wiem, po co ciebie budził. I jak było?-dopytywała się. 
-Smacznie-odpowiedziałam.
-Ty... Ostro było-wyszczerzyła się-Ale wy ten, gum..
-Głupia jesteś-zaśmiałam się. Na jej twarzy malował się dalej uśmieszek-Zrobił mi kolację.
-Kurde! Ale jednak byliście przez ten czas razem-zaczęła rozmarzona-A coś się jeszcze stało?
-Yyy.. Nie... No skądże. Nic-nie mogłam jej okłamać. Nie dałam rady. Przecież znałyśmy się już tak długo. Ale jak jej powiedzieć o tej sytuacji przed łazienką..
-No dobra, nie świruj. Co się stało?
-No nic.
-Jak to nic?
-Nic. Po prostu nic.
-Ehh.. Od ciebie nic nie wyciągnę-mówiła-Ale wyglądalibyście ślicznie jako para.
-Co ty wygadujesz?
-To, co jest prawdą. On ciebie nie lubi normalnie. 
-No to jak?
-Nie jesteś jego bardzo dobrą znajomą.
-No ta, już coś czuję, że będę żałować tego co usłyszę..-ziewnęłam.
-Nie przeszkadzaj mi. On nie lubi ciebie także jako, przyjaciółkę, dobrą przyjaciółkę. To chyba coś więcej.
-Co sugerujesz?-zapytałam. Nie powiem, zdziwiłam się i to bardzo-Co ty wygadujesz? To brednie.
-Brednie, nie brednie, ale jednak coś w tym jest. Przyjrzyj może się jemu czasem, jak się gapi na ciebie. Jak się o ciebie martwi. Przecież mógłby w ogóle nie przychodzić. Wtedy w szpitalu, co wyszłam.. Widziałam go. Nawet nie wiesz jak wyglądał. Zmartwiony, zdenerwowany.. Nie widziałam jeszcze nigdy takiego Styles'a. Przeszłam później obok niego i spojrzałam mu w oczy. Szmaragdu nie dojrzałam, tylko smutną szarość-oczy miałam wlepione w jeden punkt. Nie słuchałam co dalje mówi do mnie Ania. Odizolowałam się zupełnie od świata. Jej paplanina dotarła do mnie. Próbowałam to sobie jakoś ułożyć. Nie.. nie wyobrażam tego sobie. Ja i on? To zupełnie niemożliwe.
-Halo. Słuchasz?-jej głos wyrwał mnie z zamyślenia.
-Em? Co?-dalej gapiłam się w ten jeden punkt.
-Ah. Nie ważne. Odpoczywaj. Dobranoc-Ania wstała z łóżka. Wyszła z pokoju zostawiając mnie samą z tymi myślami. Miałam nadzieję, że coś sobie przypomnę. Coś co do mnie mówili.. 'Internet' Tak. Tam na pewno coś będzie. Wzięłam laptopa i zaczęłam szukać czegokolwiek w internecie. Jakieś nowości. Natknęłam się na artykuł: "Harry Styles ratuje dziewczynę" On kogoś uratował? Warto by było zobaczyć. Otworzyłam nowe okienko z linkiem.
To co tam było napisane...
 "4 dni temu, w londyńskim kinie (...) Dwie poszkodowane kobiety, były świadkami zdarzenia. Udzieliły z nami wywiadu. Nie podają swojej tożsamości:
  'Podczas codziennych zajęć, a mianowicie sprzątania kina, zajmowałam się toaletą. Nagle poczułam ból na ramieniu i chusteczkę na twarzy, po czym zasnęłam. Kiedy się obudziłam, byłam za blatem. Wychyliłam się trochę, aby zobaczyć co się dzieje. Mężczyzna trzymał obok siebie młodą dziewczynę. Była zupełnie bezradna, cała pobita. Obok mnie siedziała także druga kobieta. Kiedy porywacz podszedł do mnie, spodziewałam się najgorszego. Cóż, wbrew mojej woli, próbował mnie obmacywać. W tedy ta dziewczyna coś krzyknęła. On podszedł do niej. Zaczęła się stawiać, dlatego 'zabrał się za nią'. Kobieta obok mnie, zadzwoniła po policję. W porę przybiegł ten chłopak. Próbował coś zrobić, aby tamten ją puścił. Podszedł do tego mężczyzny i uderzył go. Ta dziewczyna, już nie miała kontaktu ze światem. Chłopak w ostatniej chwili złapał ją. Tamten wstał i próbował chłopaka pobić. Skończyło się na tym, że sam już leżał na ziemi nieprzytomny. Piosenkarz, podszedł do nas i zapytał, czy wszystko w porządku. Kiwnęłyśmy twierdząco głową, a on podbiegł do tej dziewczyny. Zdjął swoją koszulę i kurtkę, przykrywając ją. Siedział z nią, próbując coś wskórać. Był bezradny. Policja przyjechała wraz z karetką. Pośpiesznie zabrali nieprzytomną, a zmartwiony chłopak pobiegł z nimi. Nas okryli kocami i poprowadzili do karetki. Tamta już jechała do szpitala. Chciałabym także podziękować tej pannie. Jeśli to czytasz, to wiedz, że jestem ci bardzo wdzięczna, choć tak na prawdę, to mnie powinno spotkać. Jestem Twoją dłużniczką'
  'Sprzedaję bilety. W tedy nie było nikogo w pobliżu. Chodziła jedynie pracownica, która sprzątała toalety. Postanowiłam zrobić sobie przerwę. Odwróciłam się do torby, kiedy poczułam ból na ramieniu, po czym straciłam przytomność. Kiedy się obudziłam, zobaczyłam obok siebie sprzątaczkę. Spoglądała co dzieje się za blatem, wiec ja również się obróciłam. Jakiś mężczyzna, zaczął dobierać się do dziewczyny. Zadzwoniłam po policję. Przybiegł ten piosenkarz z boysbandu One Direction. Zaczął krzyczeć do tego przestępcy, aby ją puścił. Tamten wyciągnął nóż, a młody chłopak nie mógł niczego zrobić. Uderzył faceta, który trzymał tę pannicę, a kiedy upadała złapał ją. Porywacz wstał chcąc uderzyć młodzieńca, ale ten był szybszy. Upadł, a chłopak zapytał o nas. Nic nam nie było. Kiedy podchodził do tej dziewczyny, włączyłam kamerę w telefonie i zaczęłam nagrywać. Trochę niewyraźne, ale wszystko widać. Zdjął z siebie ubranie, chcąc przykryć pannę, aby było jej ciepło. Nic więcej nie zdołam powiedzieć. Do widzenia"
 Kobiety opowiedziały dokładnie co się stało. DO artykułu przesyłamy film"
Włączyłam załącznik. Tam było wszystko. Jak Harry jest przy mnie. On siedział, a ja leżałam na nim. Zdjął kurtkę, potem koszulę. Przykrył mnie swoim ubraniem, a ja? Ja leżałam wtulona w niego...
__________________________________________
Hej. :) No to dziękuję za czytanie. :3 Tak, bardzo dziękuję. Dziękuję Wam wszystkim. Pisać nie umiem, ale jakoś idzie. Zachęcam do komentowania i czytania dalej.

3 komentarze:

  1. Jakaś chwila braku wiary w siebie? ;)
    Piszesz świetnie, naprawdę, a jak to nie pomogło to zjedz czekoladę!
    Pomaga!
    Czekam na następne, tylko szkoda że taki króciutki.
    Ale pewnie i tak musi się kosztować mnóstwo wysiłku i weny artystycznej.
    Pozdrawaiam i czekam z niecierpliwością na następny!
    ~Wakfu Evangelina

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeeeeej jak słodko*______*
    jestem ciekawa reakcji Emilki i co dalej będzie z nią i Stylesem :) mam nadzieję, że Ania szybko przemówi jej do rozumu i uświadomo co Harreh czuje do Emilki.
    I jeśli raz powiesz, że rozdział jest nudny, to nie przeżyjesz!! Xd
    Do następnego!!:*

    OdpowiedzUsuń
  3. Super! Chcę dłuższe rozdziały! Mam nadzieję, że ona i Harry będą w końcu razem. Postaraj się dodawać szybciej rozdziały ::)

    OdpowiedzUsuń