Koncert...Było cudownie, brak mi słów. Ale myślę, że chcieli popełnić swój życiowy błąd. Na szczęście była przy mnie Ania. Tak, otóż wszystko było pięknie, ładnie do czasu kiedy mogli wziąć na scenę pięć dziewczyn. Niall wskazał na mnie, a że byłam w pierwszym rzędzie, wyciągnął rękę. Były już cztery. Wykorzystałam obecność Ani i lekko ją popchnęłam w stronę blondyna. Dotknął już ją, nie mógł po prostu jej odrzucić. Uśmiechnął się i wciągnął dziewczynę na scenę. Przyjaciółka odwróciła się w moją stronę. Lekko się uśmiechnęła po czym dała znak, że mi się to nie upiecze. Zaśpiewali razem. Ich głosy, tej dziesiątki pięknie się ze sobą skomponowały. Kiedy była solówka jednego, to z nim śpiewała jedna dziewczyna. Akurat na Anię, wypadł Niall. Ale i tak najlepsze było to, że Irlandczyk zadedykował piosenkę Ance. Ona stała z mikrofonem i na niego patrzyła, jak na bohatera. Z resztą wszystkie zgromadzone tak na niego patrzyły. Przyjaciółka miała łzy w oczach, próbowała się powstrzymać, ale to nic dało. A po zakończeniu piosenki, przytulił ją. Szybko zrobiłam zdjęcie, uroczo to wyglądało. Rozejrzałam się na boki, a fanki robiły serduszka z dłoni i uśmiechały się. Cóż, nie byłam gorsza, zrobiłam to samo. Kiedy wyswobodziła się z uścisku, te cztery dziewczyny już schodziły ze sceny, poczekały na nią. Ona do nich podbiegła i kiedy wracały na swoje miejsca, Ania jeszcze raz spojrzała w stronę Niall'a. On spojrzał na nią i ukazał swoje ząbki. Jednak nie żałowałam. Ania świetnie się bawiła i myślę, że blondynek też. "Więc dobrze zrobiłam" Tak, ta szybka i na początku zdawałoby się śmieszna sytuacja/decyzja, jak wolicie, okazała się być niezwykłą rozrywką...myślę, że dla wszystkich.
Po tym już niestety kończył się koncert. Zostałyśmy jeszcze trochę, po czym wyszłyśmy z areny.
-I jak było?-szepnęłam.
-Ty jeszcze pytasz? Przecież było cudownie, nie da się tego opisać słowami!-pisnęła.
-Wiem kochana...
-Nie zatłukę ciebie.
-No ja myślę-mruknęłam.
-Zawsze chciałam to zrobić, zaśpiewać z nimi. A tu proszę. Marzenie stało się rzeczywistością. Dziękuję, na prawdę dziękuję-mówiła.
-Ale za co?-spytałam uśmiechając się.
-Nie denerwuj mnie, za wszystko. Tak, zdecydowanie za wszystko-po wypowiedzi szłyśmy przez chwilę w ciszy. Postanowiłam to przerwać:
-Jak Rosalie?
-A mała... No więc jest cudowna. Często się śmieje, jest grzeczna. Nawet nie wiesz jak fajnie raczkuje. Zaczyna dopiero. Rączka za rączką, nóżka za nóżką i bach! I jak się przewróci, to nie płacze, tylko uśmiecha. Urocze dziecko!-westchnęła Ania. Musi być bardzo ujmująca.
-A pan Grzegorz kiedy wraca z Norwegii? Wie już o małej?
-Mój tato? Tak, wiedział wcześniej niż ja. Ucieszył się. No niestety nie wiem kiedy będzie. Będziesz chciała do nas zajrzeć?-zapytała. W sumie chciałam zobaczyć małą. Kiwnęłam twierdząco głową. Kiedy przyszłyśmy do domu Ani, ciepło przywitała nas jej mama. Usiadłam na kanapie w salonie i spoglądałam jak tam radzi sobie z raczkowaniem Rosalie. Mała miała 8 miesięcy, niebieskie oczy i cieniutkie, kasztanowe włoski na główce. Była piękna, zdrowa, a co najważniejsze, znalazła rodzinę. I oby z nią została. Posiedziałam jeszcze trochę, po czym zaczęłam się zbierać. Pożegnałam się i wyruszyłam do domu. Szłam spokojnie myśląc o małej i koncercie.
-Emilko! Zaczekaj!-usłyszałam za sobą kobiecy głos. To była mama, ale wolałam się upewnić...Tak, to ona.
-Heej mamo.
-Jak tam było na koncercie?-spytała zaciekawiona.
-Opowiem ci w domu-odpowiedziałam.
Mama zrobiła kolację. Usiadłyśmy do stołu.
-No, teraz mogę opowiadać-no i zaczęłam. Powiedziałam jeszcze o wizycie u Ani.
-Widziałam ją. Dzisiaj. Kasia chciała zobaczyć, czy nie jest chora, taka wizyta po przyjacielsku-uśmiechnęła się-A ten Niall, to który to? Ten blondyn?
-Tak, ten niebieskooki blondyn.
-Ah! Uroczy chłopiec. Tydzień temu? Nie pamiętam dokładnie, kiedy wracałam z pracy z zakupami, pomógł mi zanieść je do domu.
-Podlizywał się i tyle-zaśmiałam się.
-A ty tam wiesz najwięcej...-chciała pokazać język, ale to nie przystoi dorosłej kobiecie.
-Wiem co chciałaś zrobić!-zawołałam.
-Aj tam! Lepiej idź do pokoju uczyć się. Jutro do szkoły.
-Tak jest mamo, tylko skończę.
Poszłam na górę do pokoju. Położyłam się na łóżku. Nie zdążyłam nawet zebrać myśli, kiedy ktoś zaczął do mnie dzwonić.
-Halo?-spytałam.
-No cześć-usłyszałam znajomy głos.
-Witam, witam-uśmiechnęłam się.
-Jak było?
-Oj Hazz, ty dobrze wiesz, że było wspaniale...-westchnęłam.
-Masz gości?
-Nie, a dlaczego pytasz?-niepotrzebnie spytałam. W telefonie usłyszałam, jak Harry do kogoś puka, a kilka sekund później moją mamę wołającą, abym zeszła na dół. Nie rozłączając się zeszłam ze schodów i poszłam do holu. Ujrzałam loczka, który trzymał telefon przy uchu.
-Witam-powiedział ukazując dołeczki.
-Witam-odpowiedziałam rozłączając się.
-To ja wam nie przeszkadzam-powiedziała mama znikając za drzwiami.
-Niespodzianka-uśmiechnął się.
-Widzę właśnie...chodź do pokoju-zaproponowałam.
-Z wielką przyjemnością-powiedział odkładając swoje buty i wieszając płaszcz.
Kiedy byliśmy na górze, kazałam mu siąść na łóżku, po czym się do niego dosiadałam.
-Tęskniłaś?
-Mogłabym ciebie zapytać o to samo. Nudno mi było bez was-niepotrzebnie to powiedziałam, bo to spojrzenie mnie trochę przeraziło. Uśmiechnął się cwaniacko.
-Śliczne są z nich gołąbeczki-zaczął.
-Ale z kogo?
-Ania i Niall.
-A co? Mówił coś potem o niej? No gadaj no!
-Mówił, że ma piękne oczy, pięknie śpie...
-Ooo...muszę jej to powiedzieć!-pisnęłam podekscytowana i ciekawa jej reakcji.
-Przerwałaś mi-spojrzał na mnie, tym razem bez uśmiechu.
-Przepraszam, no mów.
-Dlaczego ty nie poszłaś? Nie mam nic do tego, że ona weszła, ale dlaczego nie ty?
-A czy to zrobiłoby jakąś różnicę? Przecież Niall z Anią razem, ładnie śpiewali.
-No tak...tylko, że w tedy ty mogłabyś ze mną-szepnął. Zdziwiłam się. Dlaczego mu aż tak zależało na tym? Mógłby przecież z każdą śpiewać, ale chciał ze mną. Czyli to chyba jednak prawda...
-Eej. Nad czym tak myślisz? Przecież nie mam do ciebie żalu-położył swoją prawą dłoń na moim policzku. Uśmiechnęłam się tylko. Mimowolnie ziewnęłam.
-Zmęczona jesteś, już pójdę-wstał z łóżka i kiedy chciał już iść, złapałam go za rękę.
-Jest już późno. Jak chcesz..to możesz zostać-powiedziałam niepewnie. Zgodził się.
Położyłam się na łóżku. Dostałam wiadomość: 'Wracałam ze sklepu i widziałam Stylesa jak wchodził do Twojego domu. Czy ja o czymś kochana nie wiem?' Szybko odpisałam: 'Wiesz o wszystkim o czym powinnaś wiedzieć. Aha i Niall coś mówił, ale o tym już dowiesz się jutro.' Postanowiłam, aby Ania miała lekki niedosyt. Ułożyłam się wygodnie. Kiedy już prawie zasynałam, poczułam dłoń odgarniającą mi kosmyk włosów z twarzy. Tak, w tedy odpłynęłam w krainę snu.
___________________________________________________
Hej. To proszę, kolejny rozdział. Proszę o komentarze motywujące do pisania!^^I mam do Was 2 sprawy:
1. Założyłam aska. Możecie pisać, dawać pomysły, pytać, co chcecie- ASK .
2. Podoba Wam się nowy wygląd? Są tam ważniejsi bohaterowie opowiadania. Zgaduje, kto jest kim! ;p Pozdrawiam
Aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa co za cudo! *-*
OdpowiedzUsuńTaki..słodki rozdział XD Ania z Niallem...o bosh... mam nadzieję, że będa razem, bo to było takie słodkie jak byli razem na scenie :3 Jestem ciekawa reakcji Ani jak Emilka jej powie o Nailu haha :D
No i druga rzecz.. Hazz *_________________*
Do loczka to już w ogóle brak słów... swataj ich szybko bo ja nie wytrzymam! :P
I jaeszcze jak się koło niej położył..i tak rozmowa ufbhcvuygbyurcg *-*
A tło jest świetne *_________________________* HAhahahaha powiem Ci, że tylko 1D rozpoznaję :P A Emilka...hmm to ta z jaśniejszymi? O.o
A ten chłopak to jeszce nie wiem, może kolega z klasy? Jeszcze się zastanowię który XD
PS. Swataj ich bo ja nie wytrzymam! :D
Wspaniały rozdział :-)
OdpowiedzUsuńMam nadzieję,że szybko pojawi się kolejny ;-p
Harry i Emilka bardzo do siebie pasują <3